O Terapii Prowokatywnej trudno jest opowiadać. Nie ma tu wiele teorii i o wiele więcej można się o niej dowiedzieć, po prostu jej doświadczając.

Terapia prowokatywna to dzieło wybitnego amerykańskiego terapeuty Franka Farrelly. Jej podstawowe założenia zostały opublikowane w 1974 roku w książce jego autorstwa pod tym właśnie tytułem.

Jest to model pracy terapeutycznej polegający na humorystycznym „odwróceniu” pewnych mechanizmów obronnych i procesów poznawczych. Pozwala to klientowi zyskać zupełnie nowe i świeże spojrzenie na siebie, swoje emocje i postawy oraz na sytuację, w jakiej się znajduje.

Terapia prowokatywna znacznie różni się od większości klasycznych podejść.

Używa się w niej sporo humoru i zaskoczenia, przez co jest ona uważana za lekką i bardziej przyjemną. Sesje bazują na pawdziwych relacjach pomiędzy klientem a terapeutą, co sprawia, że wydają się znacznie mniej "profesjonalne", za to bardziej ludzkie, ciepłe i "bliskie ziemi". Atmosfera przypomina bardziej rozmowę przyjaciół w kuchni przy herbacie niż spotkanie w gabinecie psychoanalityka.

Terapia prowokatywna uważana jest za rodzaj terapii behawioralnej, czyli obliczonej na zmianę zachowania klienta. Jest jednak tylko pół prawdy. Zmiany, które wprowadzamy, obejmują przede wszystkim sferę emocjonalną, a przez to wywierają ogromny wpływ nie tylko na samopoczucie, ale również na decyzje, relacje z innymi i głębokie, prawdziwe poczucie własnej wartości.

Dlatego też jej skutki obserwowane są przez długi czas i w bardzo wielu dziedzinach życia.