Jeśli masz depresję, to najlepsze co możesz zrobić, to usiąść na dupie i po prostu ją mieć.

Wiem – jest to kontrowersyjne, pewnie też zupełnie niezrozumiałe, ale – zapewniam – skuteczne.

 

Pomoże, jeśli podczas tego procesu, będziesz zdawać sobie sprawę z tych kilku rzeczy:


  1. Powinieneś mieć depresję. Nie tylko masz do niej prawo i nie jest to nic złego, ale wręcz – powinieneś się tak czuć.
  2. Wszystko jest z Tobą OK. Niczego Ci nie brakuje, nie jesteś zepsuty, działasz prawidłowo i to, co czujesz jest częścią tej normalności, która sobą reprezentujesz.
  3. Nie uciekaj od tego: w facebook, filmy, newsy, porno, marzenia, ogłoszenia, sport, czy dowolny rodzaj rozmyślań. To – jeśli w ogóle – pomaga na chwilę, ale prawdopodobnie pogorszy twój stan. Zamiast tego usiądź i miej depresję: czuj się źle, poddaj się temu, nie walcz, nie stawiaj oporu. Siedź, miej depresję.
  4. I wreszcie: depresja jest po Twojej stronie. Jest przykra, nieprzyjemna i trudna, ale potrzebna. Potrzebujesz jej, ona więcej Ci da niż zabierze, ale to wymaga czasu i odrobiny cierpliwości. Miej depresję i chciej ją mieć.

Wyjaśnijmy.

Masz depresję tak naprawdę z dwóch powodów, które występują jednocześnie i nakładają się na siebie.

Pierwszy to presja, której poddajesz się sam lub za sprawą okoliczności: rodziny, bliskich, pracy, obowiązków, kredytów, rachunków itp. Robisz to, bo przekonałeś samego siebie, że tak musi być – i potrzebujesz jeszcze trochę czasu i pracy, żeby zrozumieć, że to nieprawda. Presja ta jest duża, wiele od niej zależy i trwa już jakiś czas. Dlatego musiałeś dostać depresji. Żeby przed tą presją się bronić i od niej nie zwariować.

Powód drugi to tęsknota za sobą. Za tymi częściami siebie: (skłonnościami, uczuciami, pragnieniami, potrzebami i zachowaniami), które musiałeś schować sobie głęboko w buty, żeby być tym, kim dziś jesteś. Inaczej byś sobie nie poradził, nie udźwignął, nie podołał, nie osiągnął, nie zdobył itd.

Te rzeczy nie są piękne, dobre, słuszne, sprawiedliwe i zbawienne. Te rzeczy są brzydkie, głupie, szkodliwe, paskudne i niemiłe – szczególnie dla innych. Nie pisałbyś o nich na facebooku, nie chwaliłbyś się nimi na spotkaniu klasowym po latach, nie napisałbyś o nich w swoim CV. Bo się ich wstydzisz – pewnie nawet przed samym sobą. Ale to za nimi właśnie tęsknisz, bo one czynią Cię człowiekiem.

Żeby poczuć się lepiej musisz odpuścić sobie presję i wygrzebać z butów te wszystkie rzeczy. Nosić je jak ozdobę i mieć w dupie całą resztę. Szczególnie zaś to, kim i jaki jesteś.

Na tym polega wyjście z depresji: na uzyskaniu wewnętrznej wolności.

Nie jest to proces łatwy i zajmuje on trochę czasu, ale po drugiej jego stronie czeka człowiek, którym naprawdę jesteś. I kiedy naprawdę to zrobisz, depresja już nie wróci.

Oczywiście istnieją inne sposoby. Łatwiejsze, mniej wymagające. Możesz brać leki na smutek, uczestniczyć w terapiach „zmieniających myślenie”, albo „walczyć z depresją” samodzielnie lub w grupach samopomocowych. Sposobów jest mnóstwo i większość z nich brzmi o wiele bardziej racjonalnie i obiecująco niż to, co właśnie przeczytałeś.

Ja jednak wiem, że kiedy słyszysz coś prawdziwego, bardziej to czujesz niż rozumiesz.

Daj znać, kiedy będziesz gotowy.